W kolejnym artykule o historii naszych osiedli mamy przyjemność przedstawić Państwu wyjątkową historię odnalezionej w latach 20. XX wieku na Swojczycach gotyckiej chrzcielnicy. 

Stara gotycka chrzcielnica pochodząca pierwotnie z kościoła na Swojczycach, odnaleziona została w latach 20. XX wieku przez rodzinę Berkner na wysypisku śmieci nieopodal obecnego kościoła św. Jacka. Nie udało się jeszcze dokładnie ustalić dlaczego tam trafiła, ale jedna z prawdopodobnych wersji wskazuje na to, że po pożarze kościoła na Swojczycach w 1536 roku, kiedy to kościół niemal doszczętnie spłonął, dostała się do ziemi wraz ze zgliszczami po wielkim pożarze.

Jako ciekawostkę trzeba dodać, że stary kościół stał w miejscu, gdzie obecnie przebiega ul. Miłoszycka. Kiedy zdecydowano się na odbudowę kościoła, usypano obok wzgórze na którym wybudowano znaną nam obecnie świątynię.

Dodaj komentarz

Najstarszy zapis o Swojczycach pochodzi z 1292 roku, kiedy to, książe Henryk V Gruby, przekazuje palatynowi Mikołajowi z Kalisza wieś celem lokacji na prawie niemieckim. Osiedle położone jest w dzielnicy Psie Pole. Od pn.-zach. graniczy z Kowalami, od pn.-wsch. przez Widawę ze Zgorzeliskiem, następnie od pd.-wsch.ze Strachocinem, a od pd.-zach. przez kanały nawigacyjny i powodziowy z Bartoszowicami i Sępolnem. Pierwszą historyczną wzmianką o osiedlu jest dokument z 1292 roku, którym książe Henryk V Gruby, przekazuje palatynowi Mikołajowi z Kalisza wieś celem lokacji na prawie niemieckim.

Użyto wówczas nazwy Swoyczce. W kolejnych okresach nazwa ta często ulegała zmianom i tak: w 1336r. - Swoyczh, 1340 i 1353 - Swoycz, 1376 - Swoytsch, 1425 - Swoicz, od 1532 - Schwoitsch. łaciński "Rejestr wsi, folwarków i praw księstwa wrocławskiego i okręgu namysłowskiego" z połowy XIV wieku, zwany popularnie "Księgą ziemską księstwa wrocławskiego" wylicza w Swojczycach 48 łanów, z których 8 należało do "wolnego folwarku", 2 do plebana, a pozostałych 38 łanów "częściowo jest opodatkowanych, częściowo zaś jest to las i łąki" W 1360 roku wieś należała do Klary, wdowy po Hynku z Psiego Pola, która przekazała ją jakiemuś mieszczaninowi wrocławskiemu z prawem sprawowania sądu patrymonialnego.

Dodaj komentarz

Monografia historyczna osiedli

Mam nadzieję, że to opracowanie umożliwi poznanie kolejnego fragmentu starej i pięknej tradycji Wrocławia, a być może, poprzez tę legendę uda się zaszczepić mieszkańcom naszego miasta miłość i przywiązanie do najbliższego otoczenia. (Tadeusz Reder)

 

O SMOKU STRACHOCIE I SMOCZEJ STUDNI

Często mówi się o Wrocławiu dwa podobne do siebie zdania: pierwsze, że "Wrocław posiada 1000-letnią historię i tylko 5O-letnią tradycję"; i drugie, że "Wrocław jest miastem pozbawionym pamięci". Mam nadzieję, że to opracowanie umożliwi poznanie kolejnego fragmentu starej i pięknej tradycji Wrocławia, a być może, poprzez tę legendę uda się zaszczepić mieszkańcom naszego miasta miłość i przywiązanie do najbliższego otoczenia. Temu ma służyć, nie do końca zmyślona legenda o Smoku Strachocie.

Dodaj komentarz

Grobla Szczytnicko - Bartoszowicka

...Wrocław znany i nieznany to jakby dwa zupełnie inne światy. Rynek, Panorama Racławicka, Ostrów Tumski, to wizytówka turystyczna miasta, piękna i na pewno warta zobaczenia. Na tym jednak Wrocław się nie kończy - miasto jest pełne tajemniczych zaułków i innych malowniczych zakątków równie wartych obejrzenia i poznania. Dziś chciałbym zaprosić wszystkich na wirtualną podróż wzdłuż brzegów Odry, gdzie spacerując Groblą Szczytnicko - Bartoszowicką można cofnąć się w czasie do przedwojennego Wrocławia i poznać miejsca, gdzie chętnie bawili się i odpoczywali ówcześni mieszkańcy naszego grodu...

...Warto wspomnieć, że obszar leżący nad Odrą na wschód od ówczesnej wsi Dąbie odwiedzany był chętnie przez mieszkańców burzliwie rozwijającego się, hałaśliwego i zatłoczonego miasta już od początków XIX wieku. Atrakcyjność tego miejsca podniosło stworzenie obsadzonej drzewami alei na Grobli Szczytnicko - Bartoszowickiej, założenie Ogrodu Zoologicznego i Parku Szczytnickiego, a także licznych terenów sportowych z torami wyścigów konnych i rowerowych na czele. W części wschodniej alei przyciągała zaś szczególnie, położona po drugiej stronie rzeki Wyspa Opatowicka, zwana Wyspą Miłości. W kierunku wyspy już sto lat temu kursowały od przystani przy Piasku, letnie i zimowe statki turystyczne, m.in "Cesarz Wilhelm" i "Odra". Regularne rejsy trwały średnio 3 kwadranse, umilane były muzyką i różnymi napojami.

Dodaj komentarz