• 16.jpg
  • 17.jpg
  • 7.jpg
  • 1.jpg
  • 12.jpg
  • 4.jpg
  • 11.jpg
  • 2.jpg
  • 15.jpg
  • 14.jpg
  • 10.jpg
  • 8.jpg
  • 3.jpg
  • 13.jpg
  • 5.jpg

Grobla Szczytnicko - Bartoszowicka

...Wrocław znany i nieznany to jakby dwa zupełnie inne światy. Rynek, Panorama Racławicka, Ostrów Tumski, to wizytówka turystyczna miasta, piękna i na pewno warta zobaczenia. Na tym jednak Wrocław się nie kończy - miasto jest pełne tajemniczych zaułków i innych malowniczych zakątków równie wartych obejrzenia i poznania. Dziś chciałbym zaprosić wszystkich na wirtualną podróż wzdłuż brzegów Odry, gdzie spacerując Groblą Szczytnicko - Bartoszowicką można cofnąć się w czasie do przedwojennego Wrocławia i poznać miejsca, gdzie chętnie bawili się i odpoczywali ówcześni mieszkańcy naszego grodu...

...Warto wspomnieć, że obszar leżący nad Odrą na wschód od ówczesnej wsi Dąbie odwiedzany był chętnie przez mieszkańców burzliwie rozwijającego się, hałaśliwego i zatłoczonego miasta już od początków XIX wieku. Atrakcyjność tego miejsca podniosło stworzenie obsadzonej drzewami alei na Grobli Szczytnicko - Bartoszowickiej, założenie Ogrodu Zoologicznego i Parku Szczytnickiego, a także licznych terenów sportowych z torami wyścigów konnych i rowerowych na czele. W części wschodniej alei przyciągała zaś szczególnie, położona po drugiej stronie rzeki Wyspa Opatowicka, zwana Wyspą Miłości. W kierunku wyspy już sto lat temu kursowały od przystani przy Piasku, letnie i zimowe statki turystyczne, m.in "Cesarz Wilhelm" i "Odra". Regularne rejsy trwały średnio 3 kwadranse, umilane były muzyką i różnymi napojami.

Pod Mostem Lessinga a od 1913 również pod Mostem Cesarskim pasażerowie byli świadkami składania komina. Statek mijał na swej drodze łodzie i żaglówki klubu "Wratislawia" i "Pierwszego Wrocławskiego Towarzystwa Wioślarskiego". Po drodze pasażerów kusiły zaś naprzemian na lewym i prawym brzegu Odry konkurencyjne obiekty o których niedługo się dowiemy...

Wycieczkę proponuję rozpocząć od ul.Braci Gierymskich. Na wysokości Jazu Opatowice dla zmotoryzowanych czeka parking samochodowy. Można też dojechać autobusem, (linia nr 146), do pętli na Bartoszowicach, a stamtąd w kilka minut spacerkiem w kierunku obiektów Politechniki Wrocławskiej. Z parkingu mamy możliwość kierując się na półn. - zach. dojść do Mostu Bartoszowickiego i dalej do śluzy, lub obierając azymut na południe dojść do wspomnianego wcześniej jazu. Decydujemy się więc na spacer w kierunku...

 
 
Jazu Opatowice
 
         

Jaz Opatowice powstał już w 1896 roku na przekopie Bartoszowicko-Szczytnickim, wykonanym w okresie 1531-1555, który od tego czasu prowadzi główe koryto Odry. Był to jaz kozłowo-iglicowy z przęsłem żeglownym, w latach 1975-1988 zastąpiony sektorowym. Obecny jaz Opatowice zbudowano na 245 km rzeki Odry. Jest to jaz regulowany, składający się z 3 przęseł - każde o szerokości 32 metrów. Nad jazem przerzucony jest most łączący Bartoszowice z "Wyspą Miłości". Wraz ze śluzą Opatowice znajdującą się po drugiej stronie wyspy jaz wchodzi w skład stopnia wodnego "Opatowice". Stopień ten ma za zadanie piętrzenie, rozdział i kontrolowany przesył wód Odry, jak również ochronę przeciwpowodziową miasta. Z mostu rozciągającego się nad jazem możemy podziwiać piękny krajobraz nadodrzański. Czasem, przy niskim stanie Odry możemy mieć trochę szczęścia, gdyż odsłania się wtedy stary jaz iglicowy. Po wybudowaniu obecnego, jego poprzednik przeważnie skryty jest pod wodą. Ruszamy jednak dalej przed siebie, nad jazem przeważnie dokucza wiatr, więc trudno spędzić tu zbyt wiele czasu. Kierujemy się dalej mostem, który zaprowadzi nas wprost na...

 

Wyspę Opatowicką
 
 

Zwana przez wielu "Wyspą Miłości" stanowi ciekawy i malowniczy zakątek naszego miasta. Zastanawiało mnie zawsze, skąd wzięła się właśnie taka nazwa, gdyż nie natrafiłem narazie w żadnych dokumentach, na jakąkolwiek legendę, od której ów przydomek mógł się pojawić, ale może to tylko kwestia czasu. W każdym razie nawet na niektórych mapach, zamiast nazwy "Wyspa Opatowicka" pojawia się właśnie "Wyspa Miłości". Wyspa powstała po wybudowaniu jazu opatowickiego na Odrze i kanału śluzy opatowickiej. Już w XIX wieku była chętnie odwiedzana przez mieszkańców Wrocławia i okolic, a od początku minionego stulecia przypływały tu regularni statki turystyczne z pasażerami o czym wcześniej już wspominałem. Istniejące do dziś resztki estrady wskazują, że przed laty zapewne odbywały się tu przy ładnej pogodzie różne koncerty i inne imprezy kulturalno - rozrywkowe. Dziś niestety, wyspa sprawia wrażenie zaniedbanej, ale tak faktycznie jest. Estrada świeci pustkami, pomazana "gustownymi" graffiti, łatwo trafić na dzikie wysypiska śmieci, wieczorami zaś można spotkać amatorów "taniego" alkoholu" i nie tylko, dlatego też wyspę najlepiej zwiedzać za dnia. Droga przez wyspę prowadzi do kanału śluzy opatowickiej, a stamtąd, jeśli ktoś ma ochotę, można powędrować w kierunku Trestna i Mokrego Dworu. My jednak zawrócimy na jaz, gdyż jak wspomniałem już w tytule, głównym szlakiem naszej wirtualnej wycieczki ma być...

 

 Grobla Szczytnicko-Bartoszowicka

 

Grobla stanowi część wału przeciwpowodziowego ciągnącego się na długości ok. 5 km wzdłuż rzeki, aż do Przystani Zwierzynieckiej. Ma on za zadanie w razie powodzi powstrzymać wody Odry przed zalaniem osiedli Bartoszowice, Biskupin i Dąbie. Obsadzona drzewami aleja rozpoczyna się od zejścia z mostu nad jazem Opatowice. W słoneczne dni, gdy kilkudziesięcioletnie drzewa pięknie się zazielenią można tu spotkać mnóstwo spacerowiczów i rowerzystów, dla których jest to jedna z ciekawszych tras rowerowych wzdłuż Odry. Już na samym początku spaceru po naszej tytułowej grobli zwrócimy uwagę na przedwojenną budowlę stojącą po prawej stronie. Ten piękny i tajemniczy obiekt to...

 

Etablissement Wilhelmshafen
 
 

Rozwój podmiejskiej turystyki w XIX wieku pociągnął za sobą powstanie różnego rodzaju teatrzyków ogrodowych, lokali gastronomicznych i tanecznych oraz wodnych przystani. Jednym z największych kompleksów rozrywkowych tamtego okresu był właśnie Wilhelmshafen położony na odrzańskiej grobli. Obiekt o charakterze gastronomiczno-rozrywkowym (etablisement - w wolnym tłum. ogród) powstał około 1880 roku na obszernej parceli mieszczącej się przy ówczesnej ul.Bartoszowickiej. Jego budowa ściśle wiązała się z ostatnią po wschodniej stronie miasta przystanią statków wycieczkowych. Zespół ten składał się z piętrowego, dwuipółtraktowego budynku w stylistyce neoklasycystycznej, z trójkondygnacyjną wieżą od wschodu, parterową salą restauracyjno - taneczną od zachodu i częścią gospodarczą od północy. Parter budynku zamknięty wydatnym gzymsem pokryty został boniowaniem, zaś okna drugiej kondygnacji zwieńczyły naczółki. Elewację górnej kondygnacji wieży opięto pilastrami, a salę restauracyjną o dużych zamkniętych pełnym łukiem oknach ozdobiły boniowane pilastry.

Nie zachowała się stojąca niegdyś wzdłuż grobli drewniana weranda - długa, zadaszona, oświetlona lampionami na której mieściła się letnia kawiarnia. Restauracja na wolnym powietrzu urządzona była również przed głównym budynkiem. Nad brzegiem rzeki na którą otwierał się piękny widok znajdowała się przystań parowca i przeprawa promowa na Wyspę Opatowicką. Zwraca zapewne uwagę willowy charakter zespołu, a także jego styl. Było to typowe dla wpisanych w przyrodę obiektów rekreacyjnych i miało na celu nawiązanie do architektury modnych kurortów. Z ciekawostek dotyczących omawianego etablissementu warto wspomnieć o kuchni Wilhelmshafen słynącej z najlepszych i największych we Wrocławiu golonek. Interesująca jest też sama nazwa lokalu, gdyż Wilhelmshafen to nazwa największego niemieckiego portu wojennego i zapewne nazwa obiektu we Wrocławiu do tego nawiązywała. Nieużtkowany od wielu lat kompleks, obecnie jak widać znajduje się w stanie ruiny. Zaniedbany po II wojnie światowej, a następnie opuszczony etablissement spłonął w 1996 roku. Jego ruina jest smutnym wspomnieniem tętniącego tu niegdyś wesołego i barwnego życia... W 2003 roku rozpoczęto wprawdzie prace remontowe budynku, lecz mimo upływu kilkunastu miesięcy nie ma zbyt wielu efektów. Zapewne związane jest to z brakiem konkretnych funduszy na ten cel. Pozostaje mieć jednak nadzieję, że Etablissement Wilhelmshafen odzyska niebawem swoją świetność i za kilka lat jak za dawnych czasów, będzie można tu dopłynąć choćby i kaczuszką, zasiąść wygodnie w restauracyjnym ogrodzie, rozkoszować się zimnym piwem z beczki, a wszystko to przy dżwiękach muzyki, którą ciepły wiatr znad Odry rozniesie po całej okolicy...

Łezka w oku się kręci...no ale cóż, taka nasza rzeczywistość w której wiele różnych ciekawych obiektów niszczeje, wciąż z tego samego powodu, po prostu brak pieniędzy! Czas jednak wrócić do naszej wirtualnej podróży, odwiedziliśmy już Etablissement Wilhelmshafen, zmierzamy więc dalej spacerową ścieżką przed siebie. Po lewej stronie podziwiać wciąż możemy naszą wspaniałą Odrę, nad jej brzegami co chwilę mozna spotkać niestrudzonych wędkarzy cierpliwie wyczekujących na dobre branie. Woda w Odrze znacznie się oczyściła na przestrzeni ostatnich kilku lat i ponoć jest coraz większa szansa na naprawdę szlachetne gatunki ryb.
Patrząc w prawo poznamy trochę Bartoszowic i Biskupina "od podwórka". Zabudowa mieszkalna w tym rejonie to niemal w 100% domki jednorodzinne, często wybudowane jeszcze przed wojną. Wraz ze współczesnymi willami tworzą specyficzny klimat tej okolicy obcy wielkim blokowiskom w innych częściach miasta.
Po kilkunastu minutach, mam nadzieję ciekawego spaceru wzdłuż Szczytnicko-Bartoszowickiej grobli oczom naszym ukaże się kolejna warta uwagi budowla. Ten obiekt na szczęście nie jest tak zaniedbany jak widziany wcześniej Etablissement Wilhelmshafen, lecz ma z nim wiele wspólnego. Obecnie budynek pełni funkcję "Wydziału Rehabilitacji Akademii Wychowania Fizycznego", lecz przed wojną znany był we Wrocławiu jako...

 

Etablissement Oderschlösschen
 
 
 

Etablissement Oderschlösschen wzniesiono pod koniec XIX wieku w pobliżu terenów sportowych na Dąbiu przy obecnej ul.Rzeżbiarskiej. Pełnił on podobną rolę jak inne znajdujące się tam zespoły restauracyjne tj. "Wilhelmshafen", "Wappenhof", czy lokale na terenie Ogrodu Zoologicznego. Wszystkie miały podobny program architektoniczny, rozbudowaną część gastronomiczną, a czasem także hotelową, oraz dużą salę do tańca pełniącą nieraz funkcję teatralnej. Każdy z nich proponował różnorodne atrakcje dla przyciągnięcia gości. "Wilhelmshafen" słynął z dobrej kuchni,koncertów i położenia blisko wyspy, "Wappenhof" proponował zaś przedstawienia teatralne uważane za "największe rodzinne varietes na wschodzie Niemiec". Oderschlösschen proponował za to degustację piwa z własnego browaru. Etablissementowi towarzyszył bowiem browar założony przez J. Wiesnera, właściciela "Etablissement Goldener Helm". W skład założenia oprócz wspomnianego browaru wchodziły oczywiście: kawiarnia, restauracja i sala taneczna, pokoje gościnne oraz weranda, rozmieszczone w jednym, obszernym budynku, nawiązującym formą do obiektów uzdrowiskowych. Przylegał do niego ogród ze stawem oraz letnia restauracja z piwiarnią. W pobliżu etablissementu znajdował się też port "Wrocławskiego Towarzystwa Wioślarskiego i Kajakowego" oraz przeprawa promowa na drugą stronę Odry.

 

Bez wątpienia taka przeprawa dodawała atrakcyjności temu miejscu i samemu obiektowi, ściągając w słoneczne dni dziesiątki wrocławian. W roku 1921 cały kompleks przejęła firma "Engelhard - Brauerei", będąca prawdopodobnie ostatnim właścicielem w przedwojennej historii tego miejsca. Budynek etablissementu przetrwał do dziś, obecnie zachowany budynek należy do Akademii Wychowania Fizycznego. Na terenie dawnego browaru, działa zaś wytwórnia win. Mimo odmiennej niż przed II wojną Światową funkcji, cały kompleks zwany "Odrzańskim Zameczkiem" jest jedynym dobrze zachowanym obiektem na Grobli Szczytnicko - Bartoszowickiej. Docenienie w ostatnich latach szczególnej wartości tej części miasta budzi nadzieję na reaktywowanie w przyszłości rekreacyjnej funkcji terenów nadodrzańskich i przywrócenie istniejącym tu jeszcze dawnym zespołom gastronomiczno - rozrywkowym ich pierwotnego przeznaczenia. Poczekamy, zobaczymy, może uda się nam doczekać czasów gdy nadodrzańskie etablissementy znów będą kusić licznymi atrakcjami i specjałami. Po zwiedzeniu Oderschlösschen ruszamy dalej przed siebie, za sobą zostawiamy dość "osobliwy" rurociąg biegnący nad Odrą od Rakowca do Dąbia oraz stanicę wodną ZHP . W letnie dni pełno tam małych jachtów i żaglówek przypominających chwilami zamierzchłe czasy gdy ruch na Odrze był naprawdę duży w tej okolicy. Na drugim brzegu rzeki zobaczymy zaś przystań ośrodka wodnego ZHP mieszczącego się przy ul.Na Grobli. Po kilku minutach spaceru umilanego śpiewem różnego ptactwa zamieszkującego zwiedzaną okolicę, oczom naszym ukaże się kolejny interesujący obiekt znany niemal wszystkim pod nazwą...

 

Kładka Zwierzyniecka
 
 

Wybudowanie kładki w tym właśnie miejscu, było tylko kwetią czasu, gdyż już w XIX wieku przeprawiano ludzi z jednego brzegu Odry na drugi dzięki istniejącej tu przeprawie promowej . Miejsce to jak już wiemy kusiło od dawna zwiedzających, a liczne etablissementy szukały sposobów na przyciągnięcie gości. Po stronie Rakowca istniał etablissement Wappenhof skąd dzięki istniejącej przeprawie w kilkanaście minut można było dostać się do Ogrodu Zoologicznego i innych lokali po tej stronie Odry. My zwiedzając tą okolicę również udamy się na spacer po kładce, gdyż po raz kolejny będziemy mogli podziwiać piękny nadodrzański krajobraz. W kierunku zachodnim ujrzymy ciekawą panoramę miasta z widokiem na Ostrów Tumski i rejon pl.Grunwaldzkiego. Po lewej stronie mozna dojrzeć przystań ośrodka Żeglarskiego "Wodnik" a na prawo przystań przy "Tawernie" z ul. S.Wyspiańskiego. Latem możemy spotkać tu piękne łabędzie oraz całe stada kaczek. Chętni zwiedzania drugiego brzegu mogą udać się groblą wzdłuż ul.Międzyrzeckiej do samych Opatowic, skąd przez śluzę wejść na Wyspę Opatowicką, a stamtąd jazem do miejsca początku naszej wędrówki.

My jednak decydujemy się powrócić na nasz szczytnicko - bartoszowicki szlak. Schodząc z kładki nie sposób nie zwrócić uwagi na budynek przy nieczynnej obecnie ,starej bramie do ZOO . Tą właśnie bramą przed kilkudziesięciu laty do Ogrodu Zoologicznego wędrowali pasażerowie turystycznych stateczków cumujących na pobliskiej przystani. Dziś jedyne czynne wejście do ZOO znajduje się przy ul.Wróblewskiego. Niestety zamiast parowców mamy dziś tramwaje i samochody, a zamiast przystani parkingi w okolicy Hali Ludowej. Zwiedzanie ogrodu zostawimy sobie na inny dzień gdyż atrakcje jakie możemy tam spotkać warte są poświęcenia conajmniej kilku godzin na taką wycieczkę. Mijamy więc ZOO i udajemy się w kierunku...

 

Jazu Szczytnickiego
 
 

Kolejny obiekt hydrotechniczny na naszej trasie został wybudowany już w 1555 roku na korycie starej Odry. Był to jaz powłokowy, który w roku 1793 przebudowano na jaz stały. Obecnie jest to jeden z najnowocześniejszych jazów w Polsce. Zniszczony poważnie przez powódż w lipcu 1997 roku, został gruntownie odremontowany. Na szczycie jazu o szerokości 45 metrów znajduje się gumowa poduszka napełniana wodą, która umożliwia regulację poziomu wody na Odrze. Na wysokości jazu szczytnickiego kończy się też grobla szczytnicko - bartoszowicka, czyli nasz wędrowny wirtualny szlak. Kończąc po mału spacer po grobli kierujemy się w prawo, wzdłuż ogrodzenia ZOO. Po kilku minutach dojdziemy do miejsca, gdzie każdy może zafundować sobie prawdziwy rejs po Odrze, niemal jak za starych dobrych czasów. Tyle dziś było mowy o nieczynnych przystaniach, parowcach, rejsach umilanych muzyką i napojami i oto mamy choć namiastkę tych wszystkich atrakcji w miejscu zwanym...

 

Przystanią Zwierzyniecką
 
 
 

Regularnie kursują tu statki "Goplana" i "Kaczuszka" zabierając pasażerów z przystani w kierunku Ostrowa Tumskiego, jazu Psie Pole oraz okolic przystani Trzebnickiej. Podróż taka trwa średnio od 50 - 90 minut i jedną z głównych jej atrakcji jest śluzowanie w śluzie Szczytniki. Podobne rejsy z przystani przy Hali Targowej odbywają się na pokładzie "Driady" która spragnionych wodnych atrakcji turystów zabiera aż do Wyspy Opatowickiej, którą mieliśmy okazję poznać podczas naszej wirtualnej wycieczki.

 
Nadszedł czas sie pożegnać i zakończyć mam nadzieję ciekawą wędrówkę. Myślę, że nikt się nie nudził podziwiając mniej znane zakątki Wrocławia wzdłuż nadodrzańskiego szlaku. Wszystkie te miejsca warto zwiedzić osobiście, gdyż żadne słowa ani fotografie nie są w stanie oddać ich rzeczywistego uroku. Mój talent pisarski też raczej mierny, lecz jeśli uda się kogoś zachęcić do zwiedzenia Grobli Szczytnicko - Bartoszowickiej tym właśnie artykułem to będzie to dla mnie wystarczająca satysfakcja i dowód na to, że tydzień pracy nie poszedł na marne:-)

Mariusz Tokarz (MT.)

Zdjęcia ze strony Wratislaviae Amici


Rada Osiedla

 ul.Swojczycka 118

51-501 Wrocław

kontakt Renata: 501 408 931

kontakt Mariusz 661 308 837

sekretariat@radaosiedla.wroclaw.pl

Radni VII kadencji


Dyżury Rady Osiedla:

Każdy czwartek: 19:00 do 20:00


Dyżury Prawnika

Każdy czwartek: 18.00 do 19.30


Strażnik Miejski 

- 506 288 229 

Policja Psie Pole

- 71 340 28 10

e mail: dyzurny.kp-osiedle@wroclaw.wr.policja.gov.pl


Urząd Miejski - 71 777 77 77

Awarie ZDiUM - 71 376 00 22, 19501

Centrum Zarządzania Kryzysowego - 71 770 22 22

Koleje Dolnośląskie (awarie, opóźnienia) - 76 753 52 05


Redakcja portalu:

Mariusz Tokarz - administrator

Renata Piwko Wolny - redaktor

Kolej Miejska

Konsultacje

Kalendarz Wydarzeń

Pn Wt Śr Cz Pt So N
18
22
29

Odwiedza nas 278 gości oraz 0 użytkowników.

Ekosystem