Dzisiaj kilka słów i najnowsze zdjęcia z Argentyny i Chile od naszych podróżników przemierzających z flagą naszych osiedli świat na rowerach:

Ze względu na to, że przygoda z Argentyną i Chile dobiega końca przeglądając notes postanowiłem przepisać kilka spostrzeżeń, obrazów przedstawiających powierzchownie ostatni czas jaki spędziliśmy na południowych krańcach Ameryki Łacińskiej. I tak oto wyszło siedem miesięcy i ponad 5000 km. Aż tyle i tylko tyle czasu i kilometrów minęło pod kołami w południowej części tego kontynentu.

Wycinki z notesu...

Z Buenos Aires kierowaliśmy się na samo południe do Ushuaji, wschodnim wybrzeżem, wzdłuż Atlantyku. Ta część obfitowała w żółte, trawiaste, nie mające końca przestrzenie, po których jedynie hulały silne wiatry i pasły się owce i guanaku.

Dodaj komentarz